Przeskocz nawigację
Wybierz dzielnicę
Menu
Dzielnice Pole Mokotowskie

Pole Mokotowskie latem: przewodnik dla tych, którzy bywają tu codziennie

Kiedy mieszkałam na Mokotowie, Pole Mokotowskie było moim codziennym parkiem: bieganie rano, koc wieczorem. Dziś przyjeżdżam tu z Ursynowa z dziećmi i z psem. Po rewitalizacji to trochę inny park, więc spisałam, jak z niego korzystać latem.

Marta, rysunek: idzie z psem na smyczy i kubkiem kawy Pisze Marta 4 min czytania

Pole Mokotowskie to park, który każdy warszawiak zna, choć niekoniecznie z nazwy każdej części. Dla jednych to trasa biegowa, dla innych łąka na koc i piwo, dla jeszcze innych wybieg dla psa albo plac zabaw po przedszkolu. W moim przypadku to wszystko po kolei, w zależności od etapu życia.

Przez kilka lat, kiedy mieszkaliśmy przy Racławickiej, byłam tu prawie codziennie. Dziś przyjeżdżam rzadziej, ale regularnie. Latem to jedno z tych miejsc w mieście, gdzie czuć, że Warszawa ma przestrzeń. Poniżej to, co warto wiedzieć, jeśli chcecie tu bywać częściej niż raz w roku.

Jak tu dojechać

Najprościej metrem. Stacja Pole Mokotowskie na linii M1 jest tuż przy parku, przy alei Niepodległości. Z Ursynowa jedzie się kilkanaście minut, bez przesiadek. Wysiadacie i po chwili jesteście na alejkach.

Rowerem z południa miasta dojedziecie drogami rowerowymi wzdłuż Niepodległości albo przez Stary Mokotów. Stojaki na rowery są przy głównych wejściach, ale w słoneczne weekendy wszystkie są zajęte, więc przydaje się dobre zapięcie i przypiąć rower do czegoś stałego.

Samochodem odradzam. Parkowanie w okolicy jest płatne i trudne, a w pogodny weekend niemal niemożliwe.

Park po rewitalizacji

Kto nie był tu od kilku lat, może się zdziwić. Park przeszedł duży remont, którego pierwszy etap zakończył się w 2023 roku. Najbardziej widać zmiany przy wodzie. Główny staw dostał nowy, bardziej naturalny kształt, trzcinowiska i system oczyszczania wody roślinami, a ze stawu usunięto kilkanaście tysięcy metrów kwadratowych betonu. Jest więcej zieleni, więcej miejsc, gdzie woda zatrzymuje się w parku, zamiast spływać do kanalizacji.

Dla stałych bywalców to oznacza: więcej ptaków, więcej cienia przy wodzie i trochę mniej miejsca na koce przy samym stawie, bo część brzegów jest teraz zarośnięta. Uważam, że to dobra zamiana.

Wielka Polana: gdzie usiąść

Centralna łąka, Wielka Polana, to serce parku. W upalne popołudnie jest tu pełno ludzi na kocach, grających w piłkę i frisbee, dzieci biegających z bańkami mydlanymi. Jeśli chcecie mieć spokojne miejsce, przyjdźcie przed 17:00 w tygodniu albo przed południem w weekend.

Moje sprawdzone miejsca:

  • Pod drzewami na skraju Polany. Cień do popołudnia, a jednocześnie widok na całą łąkę. Idealne z dziećmi, bo widać, gdzie biegają.
  • Okolice stawów. Chłodniej i ciszej. Ale komary wieczorem są bezlitosne, więc spray obowiązkowo.
  • Bliżej Biblioteki Narodowej. Mniej ludzi, bo dalej od głównych wejść. Dobre na czytanie w ciszy.

Z psem: gdzie wolno, a gdzie nie

To jest ważne, bo widzę, że wielu właścicieli psów tego nie wie. Po rewitalizacji w parku są wyznaczone strefy dla psów, z własnymi małymi oczkami wodnymi, gdzie psy mogą się napić i schłodzić. Duży staw nie jest dla psów. Zarząd Zieleni wprost prosi, żeby psy kąpać w wyznaczonych miejscach.

Pestka zna to na pamięć. Przyjeżdżamy, idziemy do strefy dla psów, Pestka wbiega do wody, wybiega brudna i szczęśliwa. Potem na smyczy przez park, obok łąk z piknikującymi ludźmi. Właściciele psów, którzy puszczają je luzem na Polanie, gdzie leżą ludzie z jedzeniem, psują opinię nam wszystkim.

Latem zabieram dla Pestki wodę i miskę, bo mimo oczek wodnych w upał pies pije więcej niż zwykle. I zawsze worki. Kosze są rozstawione po parku, ale nie zawsze tam, gdzie akurat trzeba.

Z dziećmi: place zabaw i miejsce na rower

Po remoncie w parku są nowe place zabaw, w tym sensoryczne, a także siłownie plenerowe. Antek ma swój ulubiony, Zosia ostatnio woli siłownię, bo „place zabaw są dla dzieci”. Szerokie alejki świetnie nadają się do nauki jazdy na rowerze czy hulajnodze, ale w weekend jest tu też dużo biegaczy i rolkarzy, więc z młodszymi dziećmi trzeba uważać.

Domki fińskie

Na skraju parku, przy ulicy Prokuratorskiej, stoi osiedle drewnianych domków fińskich z czasów powojennej odbudowy. W jednym z nich mieszkał Ryszard Kapuściński. To miejsce, które warto zobaczyć, choćby przy okazji spaceru: kilka ulic zupełnie innej Warszawy, jakby przeniesionej z innego kraju. Pamiętajcie tylko, że ludzie tam mieszkają, więc bez zaglądania w okna.

Kiedy przychodzić

Pole Mokotowskie ma różne twarze o różnych porach.

  1. Rano, 6:00-8:00. Biegacze, psy, cisza. Moja ulubiona pora z czasów mokotowskich.
  2. W południe w tygodniu. Ludzie z pobliskich biur i uczelni na lunchu, sporo wolnego miejsca na trawie.
  3. Popołudnie w tygodniu. Rodziny z dziećmi, place zabaw pełne.
  4. Wieczór w weekend. Tłum na Polanie, muzyka, znajomi na kocach. Klimat świetny, ale spokoju nie znajdziecie.

Co ze sobą wziąć latem

Lista krótka, ale sprawdzona: koc, woda, krem z filtrem, spray na komary, worek na śmieci. Kosze w parku bywają w weekend przepełnione, a zostawianie śmieci obok to najgorsze, co można zrobić. Jeśli planujecie posiedzieć dłużej, także coś do jedzenia, bo w okolicy parku są lokale, ale w upał i w weekend kolejki robią się długie.

Jeśli macie więcej czasu, Pole Mokotowskie łatwo połączyć ze spacerem po sąsiednim Starym Mokotowie. Trasę na jedno popołudnie opisałam w tekście o spacerze po Starym Mokotowie.

Park ma swoje wady: bywa głośno, bywa tłoczno, w niektórych miejscach wciąż trwają prace. Ale w lipcowe popołudnie, na kocu pod drzewem, z dziećmi biegającymi po Polanie i psem śpiącym po kąpieli, nie zamieniłabym go na żadne inne miejsce w mieście.

Więcej: Dzielnice

Cały temat
  • Targ sąsiedzki na osiedlu: jak go zorganizować krok po kroku

    Osiedle na Ursynowie

    Zaczęło się od kartki w windzie: „Ktoś chce oddać rowerek biegowy?”. Skończyło się na sobotnim targu, na który przyszło kilkaset osób z trzech bloków. Po drugiej edycji opisuję, jak to robimy, co poszło dobrze i co następnym razem zrobię inaczej.

    Dwie białe hale namiotowe na utwardzonym placu między wysokimi blokami
  • Nowy blok na starym osiedlu i sąsiedzi zza szlabanu

    Nowy blok obok, Ursynów

    Obok naszego bloku z lat 80. od roku stoi nowy budynek z garażem podziemnym i szlabanem. Jego mieszkańcy mijają nas codziennie, ale żyją jakby obok. Zebrałam rady dla wszystkich, którzy właśnie wprowadzili się do nowego bloku na starym osiedlu i chcą poczuć się tu u siebie.

  • Spacer po Starym Mokotowie: trasa na jedno popołudnie

    Stary Mokotów, od placu Unii

    Zanim przeprowadziliśmy się na Ursynów, przez kilka lat mieszkałam przy Racławickiej. Dziś wracam na Stary Mokotów jak do starego znajomego. Każdego, kto chce ją zobaczyć w jedno popołudnie, prowadzę tą samą trasą: od placu Unii do Królikarni.