Przeskocz nawigację
Wybierz dzielnicę
Menu
Dzielnice Nowy blok obok, Ursynów

Nowy blok na starym osiedlu i sąsiedzi zza szlabanu

Obok naszego bloku z lat 80. od roku stoi nowy budynek z garażem podziemnym i szlabanem. Jego mieszkańcy mijają nas codziennie, ale żyją jakby obok. Zebrałam rady dla wszystkich, którzy właśnie wprowadzili się do nowego bloku na starym osiedlu i chcą poczuć się tu u siebie.

Marta, rysunek: idzie z psem na smyczy i kubkiem kawy Pisze Marta 4 min czytania

Pamiętam, jak powstawał. Najpierw płot, potem dźwig, potem przez dwa lata hałas od siódmej rano. Teraz stoi: jasna elewacja, duże balkony, szlaban przy wjeździe do garażu podziemnego, domofon z kamerą. Nowy blok na miejscu dawnego pawilonu, obok naszego z wielkiej płyty.

Jego mieszkańcy wprowadzali się przez całą wiosnę. Większość to młode pary i rodziny z małymi dziećmi. Mijamy się przy śmietnikach, w sklepie, na placu zabaw. Ale często mam wrażenie, że żyją na osiedlu trochę tak, jakby byli w hotelu: wjazd do garażu, winda, mieszkanie, winda, garaż.

To nie zarzut. Sama dwanaście lat temu przyjechałam na Ursynów z Mokotowa i przez pierwsze miesiące czułam się tu obco. Więc kilka rad, które wtedy by mi pomogły.

Wychodź pieszo

Najprostsza i najważniejsza rada. Jeśli z mieszkania do garażu jedziesz windą, a z garażu wyjeżdżasz prosto na ulicę, nigdy nie poznasz okolicy. Okolicę poznaje się nogami.

Pierwsze tygodnie to dobry czas, żeby każdy mały sprawunek załatwiać pieszo. Chleb, apteka, paczkomat, poczta. Po miesiącu wiesz, gdzie jest najbliższy warzywniak, która piekarnia ma najlepszy chleb, gdzie jest szewc, a gdzie krawcowa, która skróci spodnie do jutra.

Na starych osiedlach usługi często chowają się w pawilonach między blokami. Nie widać ich z ulicy, nie mają wielkich szyldów. Trzeba po prostu przejść się alejkami.

Tablica ogłoszeń: stara szkoła, która działa

W naszym bloku na klatce wisi korkowa tablica. Są na niej ogłoszenia spółdzielni, harmonogram wywozu gabarytów, kartki od sąsiadów: „Oddam wózek”, „Zaginął kot, rudy”, „Szukam opiekunki do psa na weekend”. To, co się tam dzieje, mówi więcej o osiedlu niż niejedna strona w internecie.

Jeśli wasz nowy blok ma tylko elektroniczną tablicę zarządcy albo aplikację, zajrzyjcie na tablice w starszych blokach obok. Często są tam informacje o wydarzeniach dla całej okolicy: festynie, zbiórce, zebraniu mieszkańców. W zeszłą sobotę tak właśnie zaprosiliśmy ludzi na nasz drugi targ sąsiedzki. Przyszło kilka rodzin z nowego bloku i to były najlepsze rozmowy tego dnia.

Grupy osiedlowe w internecie

Prawie każde osiedle ma swoją grupę w mediach społecznościowych. Czasem kilka. To tam pyta się o polecenie hydraulika, zgłasza znalezione klucze, organizuje zbiórki i narzeka na parkowanie.

Rada z doświadczenia: najpierw poczytajcie, potem piszcie. Każda grupa ma swój klimat i swoich stałych bywalców. I nie bierzcie do siebie kłótni o parkowanie. To stały element osiedlowego folkloru w każdej części Warszawy.

Pies i dziecko: najlepsze sposoby na poznanie sąsiadów

To nie przypadek, że najwięcej sąsiadów znam przez Pestkę i przez dzieci. Właściciele psów spotykają się dwa razy dziennie o podobnych porach na tych samych trasach. Po miesiącu wiadomo, czyj jest który pies, po trzech miesiącach rozmawia się o wszystkim. Na Dolinie Służewieckiej mam znajomych, których imion nie znam, ale znam imiona ich psów.

Z dziećmi jest podobnie. Plac zabaw, szkoła, przedszkole, zajęcia dodatkowe. Rodzice spotykają się przy piaskownicy i przy szatni. Jeśli macie dzieci, najszybciej wrośniecie w okolicę właśnie przez nie.

Jeśli nie macie ani psa, ani dzieci, zostają inne drogi. Biegacze spotykają się w parkach, rowerzyści na tych samych trasach, a seniorzy w klubach i na ławkach przed blokiem.

Dom kultury, biblioteka, parafia

Każda dzielnica ma swoje instytucje, które łączą ludzi. Na Ursynowie to między innymi Ursynowskie Centrum Kultury „Alternatywy”, domy kultury, kluby osiedlowe i biblioteki publiczne. O tym, gdzie ich szukać i co jeszcze warto wiedzieć na starcie, pisałam w tekście dla nowych mieszkańców Ursynowa.

Zajrzyjcie choćby raz: na koncert, wystawę, zajęcia. Nie chodzi o to, żeby zostać stałym bywalcem. Chodzi o to, żeby wiedzieć, co się dzieje, i od czasu do czasu wpaść.

Wpływ na okolicę

Po kilku miesiącach wiele osób zaczyna mieć zdanie o okolicy: że brakuje ławek, że przejście dla pieszych jest w złym miejscu, że plac zabaw jest za mały. Warto wiedzieć, że takie rzeczy da się zmienić.

  • Warszawa 19115. Zgłoszenia o dziurach, zepsutych latarniach, porzuconych samochodach, nieodebranych śmieciach. Działają, choć czasem trzeba cierpliwości.
  • Budżet obywatelski. Co roku mieszkańcy Warszawy zgłaszają projekty dla swojej okolicy i wybierają je w głosowaniu. Dzięki temu na wielu osiedlach powstały nowe ławki, zieleń, place zabaw czy zajęcia dla mieszkańców. Można zgłosić własny pomysł albo zagłosować na cudzy.
  • Spółdzielnia albo wspólnota. W nowym bloku to zwykle wspólnota mieszkaniowa i zebrania właścicieli. Przychodźcie na nie. Tam zapadają decyzje o tym, jak wygląda wasze najbliższe otoczenie.

Parkowanie, czyli temat numer jeden

Nie da się pisać o sąsiadach na osiedlu i pominąć samochodów. Na starych osiedlach miejsc parkingowych od zawsze brakuje, a nowy blok, nawet z garażem podziemnym, zwykle dokłada kilka aut, które stają na ulicy. Goście, drugi samochód w rodzinie, dostawcy. Zaczynają się kartki za wycieraczką i kłótnie w grupie osiedlowej.

Moja rada dla nowych: jeśli macie miejsce w garażu, korzystajcie z niego, nawet gdy na chwilę łatwiej stanąć przed klatką. Nie parkujcie na trawnikach i przy śmietnikach, bo śmieciarka musi dojechać. A jeśli widzicie realny problem, na przykład brak miejsc dla osób z niepełnosprawnością, zgłoście go do zarządcy albo przez 19115, zamiast wieszać anonimowe kartki.

Nowy i stary blok

Na koniec coś, o czym myślę od dawna. Między starym a nowym budownictwem na osiedlach często jest niewidzialny płot. Starsi mieszkańcy narzekają, że nowi zabrali im zieleń i miejsca parkingowe. Nowi, że starsi są nieufni. Obie strony mają trochę racji.

Ale ten płot łatwo przeskoczyć. Wystarczy dzień dobry na chodniku, rozmowa przy placu zabaw, wspólna akcja sprzątania skweru. W naszym przypadku wystarczył jeden targ sąsiedzki i kilka spacerów z psem.

Mieszkasz tu od miesiąca? Wyjdź dziś wieczorem na spacer bez celu. Skręć tam, gdzie jeszcze nie byłeś. Za rok to będzie twoje osiedle.

Więcej: Dzielnice

Cały temat
  • Targ sąsiedzki na osiedlu: jak go zorganizować krok po kroku

    Osiedle na Ursynowie

    Zaczęło się od kartki w windzie: „Ktoś chce oddać rowerek biegowy?”. Skończyło się na sobotnim targu, na który przyszło kilkaset osób z trzech bloków. Po drugiej edycji opisuję, jak to robimy, co poszło dobrze i co następnym razem zrobię inaczej.

    Dwie białe hale namiotowe na utwardzonym placu między wysokimi blokami
  • Spacer po Starym Mokotowie: trasa na jedno popołudnie

    Stary Mokotów, od placu Unii

    Zanim przeprowadziliśmy się na Ursynów, przez kilka lat mieszkałam przy Racławickiej. Dziś wracam na Stary Mokotów jak do starego znajomego. Każdego, kto chce ją zobaczyć w jedno popołudnie, prowadzę tą samą trasą: od placu Unii do Królikarni.