Wróciliśmy w poniedziałek. Dziesięć dni na Kaszubach, jeziora, las za płotem, poranne spacery z Pestką wśród sosen. W środę, siedząc przy laptopie w upalnym mieszkaniu na czwartym piętrze, poczułam, że potrzebuję drzew. I przypomniałam sobie, że mam je dwadzieścia minut piechotą od domu.
Las Kabacki to rezerwat przyrody o powierzchni ponad 900 hektarów, największy zwarty kompleks leśny w lewobrzeżnej Warszawie. Chroniony od 1980 roku, nosi imię Stefana Starzyńskiego. Dla nas, mieszkańców Ursynowa, to po prostu „las”. Chodzimy do niego od lat. Ale w sierpniowe wieczory ma w sobie coś szczególnego.
Najpierw ważna rzecz: pies zostaje w domu
Piszę to na początku, bo co roku słyszę zaskoczonych właścicieli psów. Do rezerwatu Las Kabacki nie wolno wprowadzać psów, ani na smyczy, ani bez niej. Zakaz wynika z planu ochrony rezerwatu z 2016 roku, a tablice pojawiły się pod koniec 2017. Psy płoszą zwierzęta, niszczą gniazda ptaków zakładane na ziemi i w niskich krzewach. Za złamanie zakazu grozi grzywna, nawet do tysiąca złotych.
Wiem, że wiele osób zakaz ignoruje. Wiem też, że trwają prace nad zmianą planu ochrony. Ale dopóki zakaz obowiązuje, Pestka zostaje w domu, a my idziemy sami. Z nią chodzimy na Dolinę Służewiecką i do Parku przy Bażantarni, o czym pisałam w tekście dla nowych mieszkańców Ursynowa.
W rezerwacie obowiązuje też zasada, że poruszamy się wyłącznie po wyznaczonych szlakach i ścieżkach. Żadnego chodzenia na przełaj.
Wejścia do lasu
Z Kabat do lasu wchodzi się z kilku ulic na skraju osiedla, między innymi od Rydzowej i Muchomora. Do lasu dojdziecie też ze stacji metra Kabaty, to kilka, kilkanaście minut spaceru. Od strony Powsina las łączy się z Parkiem Kultury w Powsinie i okolicami Ogrodu Botanicznego.
Przy wejściach od Rydzowej i Muchomora są wyznaczone miejsca na grilla. W sierpniowe wieczory pachnie tam kiełbaskami bardziej niż lasem, więc jeśli szukacie ciszy, idźcie dalej w głąb.
Trasa 1: krótka pętla na godzinę
Nasz klasyk, kiedy mamy mało czasu. Wchodzimy od Kabat, idziemy fragmentem niebieskiego szlaku w głąb lasu, a potem wracamy jedną ze ścieżek edukacyjnych. Po drodze tablice o drzewach, ptakach i historii lasu. Dzieci lubią zgadywać, co jest napisane na następnej tablicy.
Czas: około godziny spokojnym krokiem. Dobra na wieczór w tygodniu, po kolacji.
Trasa 2: czerwony szlak w stronę Powsina
Czerwony szlak biegnie z Pyr przez rezerwat do Powsina i ma około 9 kilometrów. Całego nie robimy wieczorem, ale fragment od strony Kabat w stronę Powsina to piękny spacer przez stary las. Są tu dęby, niektóre bardzo stare, i buki. Wśród drzew w lesie jest kilka pomników przyrody.
Na skraju lasu w Pyrach stoi pomnik upamiętniający polskich kryptologów. To tu, w ośrodku wojskowym, przed wojną pracowano nad złamaniem Enigmy. Zosia, która w szkole usłyszała o Enigmie, chciała to zobaczyć i była zaskoczona, że „taka ważna rzecz była tak blisko nas”.
Czas: półtorej do dwóch godzin, jeśli idziecie tam i z powrotem albo wracacie komunikacją z Powsina.
Trasa 3: dla tych, którzy chcą więcej
Zielony szlak prowadzi od stacji kolejowej Warszawa Dawidy przez rezerwat do Ciszycy i ma około 10 kilometrów. To raczej na weekendowe przedpołudnie niż na wieczór. Ale jeśli chcecie zrobić dłuższą trasę, można połączyć zielony z czerwonym albo niebieskim i wrócić do Kabat.
W lesie jest też miejsce pamięci, o którym warto wiedzieć: w 1987 roku na skraju Lasu Kabackiego rozbił się samolot pasażerski, zginęły wtedy 183 osoby. Stoi tam pomnik. Byliśmy tam z dziećmi raz i rozmawialiśmy o tym długo w drodze powrotnej.
Wieczorem: na co uważać
Las Kabacki w sierpniowy wieczór to nie jest spacer po parku. Kilka rzeczy trzeba mieć w głowie.
- Zmierzch. W połowie sierpnia słońce zachodzi około 20:15, a w lesie ciemno robi się wcześniej niż na otwartej przestrzeni. Wychodźcie tak, żeby wrócić przed zmrokiem, albo miejcie latarkę czołową.
- Komary. Wieczorem, szczególnie po deszczu, są bezlitosne. Spray i długie rękawy.
- Kleszcze. Po każdym spacerze sprawdzamy się nawzajem. Szczególnie dzieci: za uszami, pod kolanami, w pachwinach.
- Dziki. W Lesie Kabackim żyją dziki, sarny i lisy. Dziki zwykle omijają ludzi, ale wieczorem są aktywne. Jeśli spotkacie lochę z młodymi, spokojnie się wycofajcie. Nie podchodźcie, nie karmcie.
- Rowery. Na szlakach pieszo-rowerowych spotkacie rowerzystów. Wieczorem, gdy jest ciemniej, warto mieć coś odblaskowego.
Po co iść wieczorem
Bo wtedy las jest najpiękniejszy. Upał odpuszcza, światło przebija się między pniami, ptaki robią ostatni koncert przed nocą. Ludzi jest mniej niż w weekendowe przedpołudnie, a cisza jest taka, że słychać, jak Antek szura butami po piachu.
W sierpniu chodzimy tu całą rodziną raz, dwa razy w tygodniu. Czasem sama, żeby przewietrzyć głowę po dniu pracy. Pestka czeka w domu i wita mnie tak, jakbym wróciła z wyprawy przez puszczę. Po powrocie od razu idziemy razem na naszą zwykłą rundę po Dolinie Służewieckiej. Tak jest sprawiedliwie.
Jeśli planujecie leśne spacery z psem, pamiętajcie też o kleszczach i szczepieniach, o których pisałam przed wyjazdem na urlop. A do Lasu Kabackiego idźcie bez niego. Las i jego mieszkańcy wam za to podziękują.

